Strona główna1.2.2. Ludzie StoczniLudzie Stoczni: Stanisław Katzer. Dwa oblicza stoczniowego artysty

Ludzie Stoczni: Stanisław Katzer. Dwa oblicza stoczniowego artysty

Ludzie Stoczni: Stanisław Katzer. Dwa oblicza genialnego modelarza i artysty

Ludzie Stoczni - Stanisław Katzer

Stanisław Katzer urodził się 24 września 1917 roku w miejscowości Podłęże w województwie krakowskim. Szkołę powszechną i gimnazjum ukończył w Krakowie. W 1928 roku, podczas jednej z wycieczek, poznał Gdynię, a wkrótce pod komendą Mariusza Zaruskiego uczestniczył w rejsie na „Zawiszy Czarnym”. Zaraz po maturze odbył służbę wojskową w 4 Pułku Strzelców Podhalańskich w Cieszynie.

W sierpniu 1939 roku Stanisław Katzer został zmobilizowany razem z bratem Hugonem, a pod koniec września dostał się do niemieckiej niewoli. Udało mu się z niej uciec, ale wkrótce został ujęty i wywieziony na roboty przymusowe do Niemiec. Tam pracował do końca wojny.

Droga do Gdyni i narodziny artysty plastyka

Zaraz po wyzwoleniu zatrudnił się w parowozowni w Kutnie, a w październiku wyjechał do Gdyni i podjął pracę w tamtejszej Chłodni i Składach Portowych. Rozpoczął jednocześnie naukę w sopockiej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych, a później w Liceum Plastycznym i Fotograficznym w Gdyni-Orłowie. Po ukończeniu go oraz po prezentacji swoich prac artystycznych został przyjęty do Związku Polskich Artystów Plastyków.

Od 1953 roku Stanisław Katzer był przez trzy lata asystentem projektanta w Biurze Studiów i Projektów Łączności w Gdyni. W 1956 roku zatrudnił się w Stoczni im. Komuny Paryskiej na etacie kierownika fotolaboratorium w Dziale Przygotowania Obróbki Kadłubów. Pozostał na tym stanowisku do chwili przejścia na emeryturę w 1979 roku. Wtedy to, będąc jeszcze pełen życia i energii, zaczął upowszechniać plastykę wśród gdyńskiej młodzieży. W latach 1984–1985 robił to w Ośrodku Kultury „Fregata”, zaś od września 1985 do grudnia 1991 roku w Klubie Marynarki Wojennej.

Pasja zrodzona z morza: Od drzeworytu do legendarnej mikrofloty

Twórczością artystyczną Stanisław Katzer zajmował się już od pierwszych lat po zakończeniu działań wojennych i trwało to cały czas równolegle do jego pracy zawodowej. Uprawiał drzeworytnictwo, fotografikę, malarstwo, medalierstwo, metaloplastykę oraz modelarstwo. Interesował się też ekslibrisem. W tym, co tworzył, widać było szczególne umiłowanie morza.

Jego prace posiadają prywatni kolekcjonerzy, Muzeum Miasta Gdyni i Centralme Muzeum Morskie w Gdańsku. W tym ostatnim znajduje się mikroflota artysty złożona z dwustu modeli polskich łodzi, żaglowców, statków i okrętów. Prace swoje wystawiał na licznych wystawach, także za granicą. Napisał również dwie książki instruktażowe dla modelarzy: „Mikromodele” i „Mikroflota”.

Działalność społeczna i Gdyńska Rodzina Katyńska

Stanisław Katzer działał czynnie w wielu organizacjach, m.in. w Kole Plastyków im. Wacława Szczeblewskiego i w Gdyńskiej Rodzinie Katyńskiej. Ufundował krzyżyk z nieśmiertelnikiem pod Epitafium Katyńskim w gdańskim kościele św. Brygidy, które upamiętniało zamordowanych w Katyniu, a wśród nich jego brata Hugona. Był też cały czas czynnym członkiem Krajowej Rady Harcerskich Kręgów Seniorów, a także posiadał tytuły Rektora Uniwersytetu Harcerskiego w Gdańsku i Zasłużonego Seniora ZHP.

Za swoje wyjątkowo duże zasługi w pracy artystycznej, zawodowej i społecznej Stanisław Katzer był wielokrotnie odznaczany i nagradzany. Zmarł 12 października 1998 roku.

Archiwalny reportaż: Dwa oblicza Stanisława Katzera (1969 r.)

grzeg.: O pracowniku „Komuny” Stanisławie Katzerze dowiedziałem się przypadkowo w Zarządzie Zakładowym ZMS i stąd też nieporozumienie; byłem przekonany, że idzie tu o człowieka w tzw. „wieku organizacyjnym”, a tymczasem spotkałem zaawansowanego czterdziestolatka. Coś jednak z młodzieńczych czasów w nim pozostało – chętnie eksponuje swoje prace na wystawach organizowanych przez młodzież, a poza tym należy do ludzi „młodych duchem”… Przekonałem się o tym, gdy okazało się, że ongiś chodziliśmy do jednego gimnazjum i zaczęliśmy przypominać sobie różne płatane profesorom figle.

A skąd – dwa oblicza? Otóż na co dzień, w godzinach pracy objętych regulaminem Stoczni im. Komuny Paryskiej, pan Katzer jest wzorowym i lubianym kierownikiem fotolaboratorium w Dziale Przygotowania Obróbki Kadłubów. W stoczni pracuje od 1956 roku i zamierza dotrwać w niej – jak się zwierzył – aż do emerytury. A tymczasem po południu pan kierownik przeobraża się w kogoś całkiem innego, rządzonego innymi pasjami i upodobaniami… Słowem – w artystę.

Bowiem pan Stanisław jest artystą plastykiem, od 1951 roku członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków, którego przyjęto do tego twórczego stowarzyszenia na podstawie oceny poziomu jego prac artystycznych. Jest grafikiem, interesują go w zasadzie dwie ze stosowanych w grafice technik: drzeworyt i akwaforta, ale głównie drzeworyt.

„Jest – jak mi powiedział p. Katzer – dosyć trudną rzeczą zajmować się na co dzień pracą wymagającą ogromnej precyzji i skupienia (mój rozmówca pracuje w laboratorium, gdzie przygotowuje się klisze fotograficzne do celów trasowania optycznego), podczas gdy drzeworyt jest formą wymagającą rozmachu, formą, w której precyzja wręcz przeszkadza”.

Dodajmy, że jest to technika bardzo żmudna, wymagająca przygotowania w postaci rysunku pędzlem i tuszem, następnie opracowania projektu, który narzędziami snycerskimi przenosi się na deskę tzw. wzdłużną lub sztorcową. Każda da przy sporządzaniu odbitek inne efekty.

Miłość bez wzajemności? Sztuka kontra stoczniowa rzeczywistość

Stanisław Katzer wystawiał swoje prace na około 40 ekspozycjach, także za granicą, m.in. w Kalmarze w Szwecji i szkockim mieście Aberdeen. Z tematyką stoczniową związane były dwie jego wystawy – w klubie „Fregata” i w MPiK w Gdyni. W ubiegłym roku miał on również indywidualną wystawę, zorganizowaną przez Biuro Wystaw Artystycznych.

Stocznia jest podstawowym motywem w pracach Katzera, jest to jednak chyba… miłość bez wzajemności, skoro np. na otwarcie wystawy „Stocznia w grafice” w klubie MPiK nie zjawił się dosłownie nikt z zaproszonego kierownictwa. Ale pan Katzer filozoficznie pociesza się, że mało kto z artystycznego bractwa doczekał się za życia uznania bliźnich.

Poza tym pan Katzer uprawia inne szlachetne hobby, to jest produkuje miniaturowe okręty w skali 1:400 z przeznaczeniem dla Muzeum Morskiego. Muzeum to stale pertraktuje o nabycie różnych arcyprecyzyjnych galeonów, fregat i kogg, ale sprawa przeciąga się ze względu na brak funduszy. Mój rozmówca jest jednak niezmiernie cierpliwy – to zresztą warunek konieczny w mikromodelarstwie okrętowym.

Pan Katzer marzy o kąciku na pracownię graficzną, w której mógłby tworzyć bez przeszkód – ale w tym nie potrafię mu pomóc. A może ktoś w stoczni zainteresuje się tą sprawą?

Ludzie Stoczni - Stanisław Katzer
Stanisław Katzer -Rudowęglowiec

Źródła:

  • Tekst źródłowy: grzeg., Dwa oblicza Stanisława Katzera, „Głos Stoczniowca”, 1969, nr 50, s. 3.

Opracował Krzysztof Stefański, marzec 2026 r.

Najnowsze

Przeczytaj również

Ludzie Stoczni: Józef Szafraniec – Biografia i Przebieg Kariery

Ludzie Stoczni: Józef Szafraniec (Nr kontrolny: 62464) Dane osobowe i...

Ludzie Stoczni: Dr inż. Jan Cwynar – konstruktor Stoczni Gdynia

Ludzie Stoczni: Dr inż. Jan Cwynar – konstruktor, który...

Ludzie Stoczni: Marek Hedrych – bezpartyjny awans i stoczniowa pasja

Ludzie Stoczni: Marek Hedrych. Awansował bez partii i zyskał...